Seksturystyka kobiet – ukryte wakacje dla przyjemności. Gdzie, dlaczego i jak często kobiety kupują seks?

 


Seksturystyka kobiet – tabu, o którym nikt nie chce mówić”

Czy seksturystyka to wyłącznie domena mężczyzn? Obraz Europejczyka w Tajlandii, Niemca w Kambodży czy Australijczyka na Filipinach znamy wszyscy. Ale prawdziwym społecznym tabu jest fakt, że coraz więcej kobiet również wyjeżdża na wakacje po seks. Tyle że nie mówi się o tym głośno.


Karaiby, Afryka i… młodzi kochankowie

Najpopularniejszym kierunkiem „sex wakacji” kobiet są Karaiby,  Jamajka, Dominikana czy Kuba. To tam narodziło się zjawisko tzw. beach boys, młodych mężczyzn oferujących turystkom nie tylko masaże na plaży, ale i „pełen pakiet” bliskości.

Na Jamajce aż 1/3 kobiet-turystek powyżej 35. roku życia przyznaje, że spędziła wakacje w towarzystwie młodszego kochanka (badania P. Brennan, 2012).

W Kenii, Tanzanii czy Gambii kobiety z Europy i Ameryki chętnie korzystają z usług bumsters,  lokalnych mężczyzn zarabiających na seksie z turystkami.

Często są to rozwiedzione Europejki lub Amerykanki po 40., 50., a nawet 60. roku życia. One nie szukają „miłości na całe życie”. Chcą przygody, uwagi i… ciała, które w domu już dawno przestało być dla nich dostępne.


Kiedy role się odwracają

Od dekad mężczyźni byli krytykowani za „seksturystykę”. Tymczasem kobiety znalazły swoje nisze:


  • Karaiby i Afryka: młodsi, wysportowani mężczyźni, często za pieniądze lub prezenty.


  • Azja Południowo-Wschodnia: mniej popularna, ale i tam znajdziemy oferty skierowane do turystek z Zachodu.


  • Europa Południowa: Włochy, Hiszpania, Grecja,  w bardziej „romantycznej” formie, gdzie seks miesza się z wakacyjnym romansem.

To, co w mediach określa się jako romantic tourism, w praktyce często sprowadza się do płatnej bliskości.


Dane i badania – kobiety też kupują seks

Choć temat jest trudny do zbadania, istnieją konkretne dane:

Według raportu ONZ z 2019 roku, kobiety stanowią ok. 15% wszystkich turystów seksualnych na świecie.

Badania kanadyjskich socjolożek (Cabezas, 2009) pokazują, że aż 40% kobiet z Ameryki Północnej w wieku 35–55 lat, podróżujących samotnie na Karaiby, angażuje się w relacje seksualne z miejscowymi mężczyznami.

W jednym z badań na Kubie aż 70% tamtejszych młodych mężczyzn przyznało, że miało intymne relacje z turystkami w zamian za prezenty, pieniądze lub możliwość wyjazdu.


Dlaczego kobiety jeżdżą na „sex wakacje”?

  • Samotność- rozwód, brak partnera, potrzeba uwagi.

  • Fantazja o egzotyce-  erotyczne wyobrażenia związane z „macho” z tropików.

  • Poczucie kontroli-  to kobieta decyduje, płaci i wybiera.

  • Brak oceny, w innym kraju, incognito, łatwiej przełamać tabu.


Podwójne standardy

Kiedy mężczyzna jedzie do Tajlandii,  jest określany jako „seksturysta”.

Kiedy kobieta leci na Karaiby, mówi się o „wakacyjnej przygodzie”.

Hipokryzja? Zdecydowanie tak. Obie strony kupują bliskość,  tylko narracja została opakowana inaczej.


Wniosek, który boli

Tak, kobiety również jeżdżą na „sex wakacje”. Robią to coraz częściej, tylko nie chcą się do tego otwarcie przyznawać. To temat ukrywany, bo burzy tradycyjny obraz kobiecej seksualności.

Ale fakty mówią same za siebie: bliskość stała się globalnym towarem, a kobiety, wbrew stereotypom, również są klientkami tego rynku.