Bliskość jako towar: czy kobieca seksualność stała się walutą XXI wieku?
Bliskość jako towar: kobiety jako główna waluta XXI wieku”
Czy w XXI wieku seks i bliskość stały się walutą równie ważną jak pieniądze, wpływy czy status? Wystarczy spojrzeć na rzeczywistość, media społecznościowe, portale randkowe, sponsoring, OnlyFans. Kobieca seksualność jest sprzedawana, kupowana i oceniana codziennie. Pytanie brzmi: czy kobiety same uczyniły ze swojej bliskości towar, czy zostały do tego zmuszone przez kulturę i system społeczny?
Bliskość w erze Instagrama
Nie żyjemy już w epoce subtelnych flirtów i ukrytych pragnień. Teraz kapitał erotyczny (termin Catherine Hakim) stał się jednym z najważniejszych czynników sukcesu społecznego. Kobieta z atrakcyjnym profilem na Instagramie może zdobyć kontrakty reklamowe warte tysiące dolarów. Według raportu Statista (2023) prawie 80% użytkowników OnlyFans to kobiety, a średni zarobek popularnych kont sięga ponad 10 tys. USD miesięcznie.
Czy to wolność? Czy może nowa forma „płacenia bliskością” tylko w cyfrowej wersji?
Seks w zamian za status
Na portalach typu SeekingArrangement i w zjawisku „sugar dating” wszystko jest podane na tacy. On, bogaty, ona, młoda i atrakcyjna. Układ jest jasny: bliskość za pieniądze, podróże i prezenty.
Statystyki są brutalne: w 2022 roku portal SeekingArrangement odnotował 10 milionów aktywnych kobiet na całym świecie, które szukały sponsorów. To nie margines, to globalny trend.
Społeczne podwójne standardy
Kiedy mężczyzna płaci za bliskość, jest traktowany jako ktoś, kto „może sobie pozwolić”. Kiedy kobieta zarabia na bliskości, dostaje łatkę „dziwki” albo „materialistki”. Według badań YouGov (2020), 60% kobiet boi się społecznego potępienia z powodu liczby partnerów seksualnych, podczas gdy u mężczyzn to jedynie 22%.
Innymi słowy: mężczyzna inwestuje, kobieta płaci reputacją.
Bliskość jako ekonomiczna konieczność
Nie można udawać, że problemu nie ma. Według danych La Strada w Polsce 15–20 tys. kobiet utrzymuje się z seks-biznesu. Dla części to wybór, dla innych desperacja. ONZ w 2022 roku podkreśliła, że prostytucja i sponsoring są jednymi z najszybciej rosnących sektorów usług. Aż 90% „pracowników” tej branży to kobiety.
Największa hipokryzja XXI wieku
Z jednej strony kobiety słyszą: „bądź sobą, korzystaj ze swojego ciała, masz wolność”. Z drugiej, kiedy zaczynają tę wolność monetyzować, są natychmiast piętnowane. Prawda jest brutalna: w XXI wieku kobieca bliskość stała się walutą, cenniejszą niż złoto, bo działa na emocje, władzę i pożądanie.
Kontrowersyjna konkluzja
Czy kobiety płacą za bliskość? Tak – czasem reputacją, czasem emocjami, a coraz częściej… dostają za nią przelew na konto. Bliskość to już nie intymność. To rynek. A kobieta stała się najważniejszą walutą tego rynku.
