Z Sobótki rusza dziś jeden z najtrudniejszych biegów w Polsce. Przed zawodnikami 380 km walki - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl
![]() |
| Fot. Tomasz Wysocki |
To nie jest zwykły ultramaraton. To bieg, przy którym nawet doświadczeni zawodnicy patrzą na trasę z dużym respektem. Dziś z Sobótki wystartuje Bieg Kreta Hardcore 2026 – jedna z najbardziej wymagających imprez biegowych w Polsce. Uczestnicy mają przed sobą 380 kilometrów i tylko 94 godziny, by zmieścić się w limicie.
Na trasie nie będzie miejsca na przypadek. Zawodnicy pobiegną przez asfalt, leśne dukty i górskie ścieżki. Po drodze muszą zmierzyć się nie tylko z dystansem, ale też z przewyższeniami i zmiennymi warunkami. Na ich drodze staną trzy charakterystyczne szczyty: Ślęża, Śnieżka i Śnieżnik.
Start zaplanowano na godzinę 17.00 w Sobótce. Lista startowa jest krótka, ale nieprzypadkowa. Znalazło się na niej dziesięciu zawodników, którzy przeszli wymagającą selekcję. W stawce są biegacze z Wrocławia, Smolca, Pieszyc, Jeleniej Góry, Lubina, Korczyny, Legionowa, Kielc, Grudziądza i Godziesz Małych.
Wśród uczestników uwagę zwracają dobrze znani w środowisku ultrasi. Za nieoficjalnych faworytów uchodzą Magdalena Sznigir i Zbigniew Wieczorkiewicz, którzy w ostatnich latach odnosili sukcesy w Biegu 7 Szczytów i Ultrakotlinie. W gronie zawodników jest też Filip Białas z Wrocławia, za którego z pewnością trzymać będą kciuki kibice z Dolnego Śląska.
Pełna lista zawodników i zawodniczek: Filip Białas, Mariusz Janowski, Marek Korus, Katarzyna Krym, Rafał Płonka, Roman Skrobański, Magdalena Sznigir, Ania Szlendak, Bartosz Tomkiewicz i Zbigniew Wieczorkiewicz.
W tym biegu nie liczy się wyłącznie przygotowanie fizyczne. Ogromne znaczenie ma też pogoda, a ta w górach potrafi całkowicie zmienić przebieg rywalizacji. Poprzednie edycje pokazały, że nawet wiosną warunki mogą być skrajnie trudne. Bywało, że zawodnicy brnęli w śniegu sięgającym kolan, a część kończyła zmagania już po nieco ponad 100 kilometrach.
Trasa prowadzi przez legendarny Trójkąt Sudecki: Ślęża–Śnieżka–Śnieżnik–Ślęża. To mieszanka wszystkiego, co w długim górskim bieganiu najtrudniejsze – od płaskich odcinków asfaltowych, przez szlaki leśne, po strome i kamieniste ścieżki. Po drodze zawodnicy mijają m.in. Świdnicę, Szczawno-Zdrój, Chełmiec, Kamienną Górę, Przełęcz Okraj, Góry Stołowe, Góry Bystrzyckie, Góry Bialskie i Góry Sowie.
Dodatkową trudność stanowi sposób poruszania się po trasie. Uczestnicy biegną wyłącznie po szlakach turystycznych i samodzielnie nawigują przy pomocy GPS. Nie ma dodatkowych oznaczeń, nie ma ułatwień, nie ma miejsca na pomyłki. Właśnie dlatego Bieg Kreta od lat uznawany jest za jedną z najbardziej surowych i bezkompromisowych prób wytrzymałości w kraju.
Z roku na rok poziom sportowy tej rywalizacji rośnie. W pierwszych czterech edycjach regularnie poprawiano rekordy trasy – zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. W 2023 roku zwyciężył Dariusz Rewers, który pokonał dystans w 66 godzin i 3 minuty. To wynik, który najlepiej pokazuje skalę trudności tego wyzwania.
Obok ekstremalnego dystansu 380 kilometrów organizatorzy przygotowali również krótszą wersję rywalizacji, czyli Małego Kreta. Tu do pokonania będzie 148 kilometrów, a na starcie stanie aż 108 osób. Bieg rozpocznie się w najbliższy piątek o godzinie 21.00 w Kletnie.
![]() |
| Fot. Tomasz Wysocki |
Choć to krótszy wariant, trudno mówić o „łatwiejszej” trasie. Dla wielu uczestników będzie to pierwszy tak poważny sprawdzian w terenie górskim. Co ważne, Mały Kret to nie tylko osobna rywalizacja, ale również przepustka do przyszłorocznego Hardcore’a. Pierwsza trójka open i najlepsza kobieta automatycznie wywalczą miejsce w elitarnej stawce przyszłej edycji.
Zmagania zawodników będzie można śledzić na bieżąco dzięki trackerom GPS. To dobra wiadomość dla kibiców, bo w przypadku tak długiego i wymagającego biegu emocje rozłożą się na wiele godzin, a właściwie na kilka dób.
Jedno jest pewne – przed uczestnikami nie tylko walka z czasem i kilometrami, ale też z własnymi słabościami. W Sobótce zaczyna się dziś bieg, którego nie kończy się samymi nogami. Tu potrzebna jest jeszcze głowa.
Źródło: własne/ KB Sobótka

