Światowy Dzień Seksu: ile kalorii spalisz i co mówią badania?

 



Światowy Dzień Seksu – czyli o najstarszej aktywności fizycznej świata

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Seksu-  święto, które przypomina nam, że sport niejedno ma imię. Jedni wolą bieganie, inni siłownię, a jeszcze inni… cóż, stawiają na aktywność, która nie wymaga karnetu, a potrafi spalić nawet 200 kalorii w pół godziny.


Trochę statystyki (bez ściemy!):

  • Według badań przeciętny człowiek spędza na seksie około 117 godzin w ciągu całego życia. To mniej niż na oglądaniu seriali, ale o wiele przyjemniej.


  • Najczęściej uprawiamy seks w… soboty. Nic dziwnego  wolny wieczór, zero budzika i Netflix w tle.


  • Najbardziej „rozmownym” organem w czasie seksu jest… mózg. To on produkuje koktajl hormonów: dopaminę, oksytocynę i endorfiny, które odpowiadają za szczęście, bliskość i… to dziwne uczucie, że nagle lubimy ludzi bardziej niż zwykle.

  • A rekord? Najdłuższy pocałunek na świecie trwał ponad 58 godzin. Trudno powiedzieć, czy to jeszcze namiętność, czy już maraton survivalowy.


Dlaczego warto?

Oprócz przyjemności, seks to naturalny sposób na obniżenie stresu, wzmocnienie odporności i poprawę jakości snu. Niektórzy twierdzą, że to najlepsza darmowa terapia, psycholog by się obraził, ale coś w tym jest.


Z przymrużeniem oka:

Można powiedzieć, że seks to jedyna aktywność, gdzie nikt nie pyta, ile zrobiłeś powtórzeń. Każdy trening jest inny, a satysfakcja gwarantowana, o ile oczywiście pamiętamy, że najważniejszy mięsień w tym „sporcie” to serce (i trochę wyobraźnia).

A więc… niezależnie od tego, czy dziś świętujesz aktywnie, czy raczej w teorii, pamiętaj, że Światowy Dzień Seksu to okazja, by uśmiechnąć się do tematu, który łączy ludzi bardziej niż jakakolwiek konferencja ONZ.

Nowsza Starsza