Jak wygląda praca "śmieciarza"? Codzienny wysiłek, o którym mało kto wie

 


Nie tylko „śmieciarz” prawda o pracy, której nie widać, a bez której miasto by utonęło

Dla wielu to po prostu kolejna ciężarówka, która z rana hałasuje pod oknem. Dla innych „śmieciarze”. Ale za tym słowem kryje się praca, która jest znacznie trudniejsza, niż może się wydawać, i której efekty widzimy każdego dnia, choć rzadko się nad tym zastanawiamy.


Poranek zaczyna się wcześnie.

Często jeszcze zanim miasto się obudzi, ekipa jest już w drodze. Kierowca prowadzi potężny pojazd, manewrując po wąskich uliczkach, parkingach zastawionych samochodami. Czasem jeden źle zaparkowany pojazd potrafi wstrzymać cały przejazd i wtedy zaczyna się kombinowanie, cofanie, szukanie objazdu, a czas ucieka.


Ładowacze w tym czasie wykonują ciężką fizyczną robotę.

Ich dzień to setki podniesień, ciągłe bieganie od śmietnika do śmieciarki. Wbrew pozorom to nie jest „tylko wrzucenie worka”,  te worki i pojemniki potrafią ważyć kilkadziesiąt kilogramów, a dzienny wynik to tony odpadów. Do tego dochodzi dystans: średnio od 15 do nawet ponad 20 kilometrów na nogach, codziennie. Nieważne, czy to 30 stopni w cieniu, czy śnieg po kolana.


Bywa ciężko, ale bywa i dobrze.

Są ludzie, którzy potrafią okazać zwykłą ludzką życzliwość, podadzą butelkę wody w upał, przyniosą ciepłą herbatę zimą, zapytają „jak leci?”. Czasem uśmiech albo krótka rozmowa potrafią dodać energii na resztę dnia.

Ale są też inne sytuacje. Nieprzyjemne komentarze, złość, że „śmieciarka za głośno”, pretensje, że stanęła na chwilę w przejeździe. Jakby nikt nie pamiętał, po co ta praca jest wykonywana.


To zawód, którego nie da się robić „na pół gwizdka”.

Trzeba mieć siłę, wytrzymałość i twardą psychikę. Trzeba być odpornym na pogodę, presję czasu i czasem na brak zrozumienia ze strony innych. Ale jednocześnie to praca, która daje satysfakcję, bo codziennie widać jej efekty.

Nie myślimy o tym, ale gdyby nie ci ludzie, nasze ulice, podwórka i osiedla szybko zamieniłyby się w góry śmieci. Czyste miasto to nie jest coś, co „po prostu się dzieje”,  to efekt codziennego wysiłku ekip, które pracują w cieniu naszego dnia.

Następnym razem, kiedy miniesz śmieciarkę, może warto po prostu skinąć głową, uśmiechnąć się i powiedzieć „dzięki”. Bo tak naprawdę oni pracują dla nas wszystkich, a miasto, które potrafi to docenić, staje się lepszym miejscem do życia.