Czy flirt to zdrada? Granice flirtu w oczach mężczyzny

 



Flirt w związku – niewinna iskra czy przekroczenie granicy?

Flirt,  to słowo budzi uśmiech, rumieniec… i czasem gorącą dyskusję. Dla jednych to niewinna zabawa, dla innych  pierwszy krok do zdrady. Ale gdzie naprawdę leży granica?


Dlaczego flirt kusi?

Z męskiego punktu widzenia flirt to często nieplanowany efekt chemii między dwojgiem ludzi. Czasem jest to po prostu miły sposób na podniesienie sobie nastroju, czasem sprawdzenie, czy nadal „się podoba”. Nie zawsze kryje się za tym chęć pójścia o krok dalej. Z perspektywy kobiet flirt może być formą potwierdzenia swojej atrakcyjności, odskocznią od codzienności lub… Subtelną grą, która przypomina, że nadal potrafią czarować.


Gdzie jest ta granica?

Tu robi się ciekawie.

Nie chodzi o to, czy flirtujesz, tylko kiedy zaczyna się on stawać problemem. Granica może być różna dla każdego związku, ale często pojawia się wtedy, gdy:

- rozmowy zaczynają być ukrywane przed partnerem,

- pojawia się podtekst i emocjonalne zaangażowanie,

- flirt staje się ucieczką od problemów w relacji,

- druga strona poczułaby się zraniona, gdyby dowiedziała się o tym.


Flirt jako przyprawa, nie danie główne

Z mojego, męskiego punktu widzenia,  flirt w umiarkowanej dawce potrafi dodać koloru do codzienności. Może być miłym, lekkim uśmiechem wymienionym z kelnerem, żartobliwym komentarzem do znajomego czy błyskiem w oku przy niewinnej rozmowie. Ale jak każda przyprawa , za dużo psuje smak.


Rozmawiać i ustalić zasady

Najważniejsze w tym temacie jest wzajemne zrozumienie. To, co dla jednych jest „tylko żartem”, dla innych może być „zdradą emocjonalną”. Dlatego dobrze jest porozmawiać z partnerem, ustalić granice i… Szanować je. Bo flirt może być zabawny, ale najpiękniejsza chemia powinna i tak palić się w Twoim własnym domu.


A Ty? Gdzie stawiasz swoją granicę?

Zapraszam do dyskusji w naszej prywatnej grupie dla kobiet,  tam możesz odpowiedzieć zupełnie anonimowo.