>

Trucizna w karmniku królików? Niepokojące znalezisko przy ul. Jana Sinapiusa w Oleśnicy -Oleśnica - nowinyolesnickie.pl

 


Najpierw zepsute jedzenie, dzień później surowe mięso, a we wtorek rano kolejna porcja mięsa pokryta czerwoną, rozpuszczoną substancją. 

Mieszkanka Oleśnicy, która od dwóch lat opiekuje się karmnikiem dla królików w rejonie ul. Jana Sinapiusa 5, podejrzewa, że ktoś celowo wykłada tam trutkę. Jeśli jej obawy się potwierdzą, zagrożone mogą być nie tylko króliki, ale również psy, koty, jeże, ptaki, a przede wszystkim dzieci bawiące się w pobliżu.

Niepokojąca sytuacja dotyczy terenu w pobliżu rozległego placu zabaw przy ul. Jana Sinapiusa. W okolicy znajdują się trawniki, po których mieszkańcy spacerują z psami. Żyje tam również kilkanaście młodych królików, pojawiają się gołębie i ptaki krukowate, a nocami można spotkać jeże i wychodzące koty.

Przy ścianie znajdującej się tam toalety od około dwóch lat stoi karmnik. Jak relacjonuje mieszkanka, regularnie wykłada w nim siano, karmę dla królików, jabłka, ziarno oraz wodę. Z miejsca korzystają przede wszystkim króliki, ale podchodzą również ptaki, koty i jeże.

Nigdy nie było tam szczura. Pracownicy WC także nigdy nie zgłaszali, żeby szczury przychodziły do karmnika – przekazuje kobieta w wiadomości przesłanej do naszej redakcji.

Od niedzieli 23 sierpnia zaczęło się jednak dziać coś niepokojącego. Tego dnia ktoś pozostawił w karmniku około dwóch kilogramów zepsutego bigosu lub podobnej potrawy. Jedzenie miało intensywnie cuchnąć, dlatego mieszkanka natychmiast wyrzuciła je do śmietnika.

W poniedziałek 24 sierpnia sytuacja się powtórzyła, ale tym razem w karmniku znalazło się około kilograma surowego mięsa wymieszanego z ziarnem.

Wyrzuciłam wszystko i uznałam, że komuś po prostu odwaliło – relacjonuje mieszkanka.

Największy niepokój pojawił się jednak we wtorek 25 sierpnia. Rano kobieta znalazła kolejną porcję surowego, częściowo zepsutego mięsa. Na jego powierzchni znajdowała się czerwona, rozpuszczona substancja przypominająca granulat.


Zdaniem mieszkanki może to być trutka na gryzonie.

Jestem pewna, że ta czerwona breja na mięsie jest trucizną. Osoba, która to robi, ma bardzo złe zamiary wobec zwierząt, które mogły to zjeść – przekazuje.

Na tym etapie nie ma jednak laboratoryjnego potwierdzenia, czym dokładnie jest znaleziona substancja. Dlatego nie można przesądzać, że rzeczywiście była to trucizna na szczury. Sam wygląd preparatu nie pozwala tego jednoznacznie stwierdzić.

Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że karmnik znajduje się w sąsiedztwie miejsca, w którym przebywają dzieci.

Dzieci często bawią się przy karmniku i dotykają tacek – alarmuje mieszkanka.

Surowe mięso pozostawione w takim miejscu samo w sobie stanowi problem. Nie jest pokarmem dla królików, szybko psuje się przy wysokiej temperaturze i może przyciągać drapieżniki oraz gryzonie. Jeżeli dodatkowo rzeczywiście została do niego dodana substancja toksyczna, potencjalnie dostęp do niej mogą mieć różne zwierzęta.

Mieszkanka obawia się, że nie są to przypadkowe zdarzenia. Trzy dni z rzędu ktoś pozostawiał w tym samym miejscu nietypowe jedzenie, a ostatnim razem także nieznaną czerwoną substancję. Jej zdaniem osoba odpowiedzialna za podrzucanie żywności może pojawiać się w okolicy późnym wieczorem albo nad ranem.

Sprawa powinna zostać potraktowana bardzo poważnie. Jeżeli ktokolwiek zauważy przy karmniku podejrzane mięso, granulat lub inną nieznaną substancję, nie powinien pozwalać dzieciom ani zwierzętom na kontakt z takim znaleziskiem. W takiej sytuacji zasadne jest również powiadomienie policji lub zarządcy terenu i zabezpieczenie materiału, który może pomóc w ustaleniu jego pochodzenia.

Polska ustawa o ochronie zwierząt stanowi, że każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania, a zadawanie mu bólu lub cierpienia jest zabronione. Jeżeli okaże się, że ktoś celowo wykłada w ogólnodostępnym miejscu substancję mającą zatruć zwierzęta, sprawa może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż samo niewłaściwe dokarmianie.

Czy ktoś widział osobę pojawiającą się nocą lub nad ranem w rejonie karmnika przy ul. Jana Sinapiusa? Czy w ostatnich dniach mieszkańcy zauważyli tam coś podobnego? Do sprawy będziemy wracać, jeśli pojawią się informacje od służb lub świadków.

Źródło: relacja i materiały przekazane redakcji nowinyolesnickie.pl przez mieszkankę Oleśnicy; ustawa o ochronie zwierząt.