Miasto daje dotacje, kluby płacą ATOL-owi. Czy ten system pomaga rozwijać sport? -Oleśnica - nowinyolesnickie.pl
![]() |
| Źródło: Miasto Oleśnica |
Oleśnickie kluby sportowe otrzymują pieniądze z budżetu miasta, ale jednocześnie za treningi i mecze muszą płacić za korzystanie z miejskiej infrastruktury. W niektórych przypadkach są to dziesiątki tysięcy złotych rocznie.
Pytamy więc: czy obecny system rzeczywiście pomaga drużynom, które chcą rozwijać się i reprezentować Oleśnicę na coraz wyższym poziomie?
Na początku trzeba jasno zaznaczyć: Miasto Oleśnica wspiera lokalny sport finansowo. Z opublikowanych wyników konkursów na 2026 rok wynika, że na sam rozwój sportu przeznaczono 500 tys. zł. Koszykarski Klub Oleśnica oraz Stowarzyszenie Piłki Ręcznej otrzymały po 135 tys. zł, MKS Pogoń Oleśnica 140 tys. zł, Akademia Piłkarska Oleśnica 25 tys. zł, a Akademia Siatkówki Oleśnica 30 tys. zł. Łącznie, po uwzględnieniu także innych zadań związanych ze sportem i aktywnością fizyczną, mowa o ponad 1,13 mln zł.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy spojrzymy na to, co dzieje się z częścią tych pieniędzy później.
Miasto daje pieniądze. Klub płaci miejskiej spółce
Oleśnicki Kompleks Rekreacyjny ATOL jest spółką miejską. Z danych rejestrowych wynika, że Miasto Oleśnica posiada wszystkie udziały w spółce. To właśnie ATOL zarządza m.in. halą sportową przy ul. Kochanowskiego oraz miejską infrastrukturą stadionową.
Według obecnie opublikowanego cennika wynajęcie całego boiska hali sportowej wraz z szatnią i natryskami kosztuje 180 zł za godzinę. Całe boisko bez tego zaplecza kosztuje w dni robocze 150 zł za godzinę. Za jedną trzecią hali trzeba zapłacić od 60 do 80 zł. ATOL zaznacza jednocześnie, że przy umowach długoterminowych istnieje możliwość negocjowania cen.
Dla pojedynczej osoby są to być może zwykłe stawki wynajmu obiektu. Dla klubu prowadzącego kilka zespołów, trenującego przez większą część tygodnia i rozgrywającego regularne mecze, skala wydatków wygląda już zupełnie inaczej.
I mamy w Oleśnicy bardzo konkretny przykład.
92 tysiące złotych z dotacji na hale
W czerwcu Koszykarski Klub Oleśnica poinformował o wycofaniu seniorskiej drużyny z II ligi po pięciu kolejnych sezonach gry na szczeblu ogólnopolskim. Klub wskazywał na rosnące koszty rozgrywek, problemy organizacyjne oraz brak stabilnego, długofalowego systemu wsparcia.
Prezes KKO Marcin Stach podał przy tym liczbę, obok której trudno przejść obojętnie.
Według informacji opublikowanej przez sam klub, z miejskiej dotacji wynoszącej 130 tys. zł aż 92 tys. zł rocznie przeznaczano na opłaty za wynajem hal sportowych należących do miejskiej spółki ATOL. To około 71 procent całej wskazanej przez klub kwoty wsparcia.
W praktyce oznacza to model, w którym miasto przekazuje klubowi pieniądze na działalność sportową, a znaczna część tych środków wraca następnie do spółki należącej do tego samego miasta.
Oczywiście utrzymanie hali kosztuje. Trzeba płacić za energię, ogrzewanie, sprzątanie, pracowników, remonty czy bieżącą eksploatację. Nie chodzi więc o stwierdzenie, że obiekty sportowe mają funkcjonować bez kosztów.
Pytanie jest inne: czy kluby reprezentujące Oleśnicę w rozgrywkach ligowych powinny ponosić takie same lub zbliżone koszty korzystania z miejskiej infrastruktury jak podmioty wynajmujące ją komercyjnie?
Ambicje kosztują. Ale bez infrastruktury nie ma wyższych lig
Problem nie dotyczy wyłącznie koszykówki. W Oleśnicy rozwija się piłka ręczna, siatkówka, piłka nożna, lekkoatletyka i wiele innych dyscyplin. Część klubów nie chce ograniczać się wyłącznie do lokalnego szkolenia. Chce awansować, grać z zespołami z innych miast i budować sportową markę Oleśnicy.
Im wyższa liga, tym większe wydatki. Dochodzą koszty transportu, sędziów, licencji, zabezpieczenia zawodów, trenerów, sprzętu czy obsługi meczów. Tym bardziej znaczenie ma dostęp do podstawowej infrastruktury treningowej.
Sam burmistrz Adam Horbacz przyznawał w czerwcu, że ułożenie harmonogramu korzystania z sal dla 23 oleśnickich klubów jest trudnym zadaniem. Władze miasta zaczęły nawet mówić o możliwości wybudowania w przyszłości kolejnej hali sportowej.
To pokazuje, że problem dostępności infrastruktury istnieje i jest dostrzegany również przez magistrat.
Co na to przepisy?
Co istotne, wsparcie sportu nie jest dla samorządu obszarem całkowicie fakultatywnym. Ustawa o sporcie wskazuje, że tworzenie warunków, w tym warunków organizacyjnych sprzyjających rozwojowi sportu, jest zadaniem własnym jednostek samorządu terytorialnego.
Przepisy pozwalają również finansować klubom m.in. koszty korzystania z obiektów sportowych na potrzeby szkolenia. Nie oznacza to oczywiście obowiązku bezpłatnego udostępniania każdej hali każdemu klubowi. Pokazuje jednak, że samorząd ma narzędzia pozwalające stworzyć własny system wspierania lokalnego sportu.
I właśnie o ten system chcemy zapytać.
Pytamy Urząd Miasta Oleśnicy
Czy Miasto Oleśnica analizowało, jaka część dotacji przekazywanych lokalnym klubom sportowym wraca następnie do miejskiej spółki ATOL w postaci opłat za korzystanie z obiektów?
Czy lokalne kluby reprezentujące Oleśnicę w regularnych rozgrywkach ligowych posiadają preferencyjne stawki wynajmu miejskich hal, a jeśli tak – według jakich kryteriów są one ustalane?
Czy możliwe jest wprowadzenie systemu bezpłatnych lub częściowo finansowanych przez miasto godzin treningowych dla klubów spełniających określone warunki, np. prowadzących szkolenie dzieci i młodzieży oraz reprezentujących Oleśnicę w rozgrywkach wojewódzkich i ogólnopolskich?
Czy miasto zamierza stworzyć długofalową strategię sportu, w której poziom wsparcia byłby powiązany m.in. z poziomem rozgrywek, liczbą szkolonych zawodników, wynikami sportowymi oraz promocją Oleśnicy poza granicami miasta?
I wreszcie: czy nie warto rozważyć modelu, w którym miejska dotacja służy przede wszystkim trenerom, zawodnikom, sprzętowi, wyjazdom i rozwojowi klubu, zamiast w znacznej części wracać do miejskiej spółki za wynajem miejskiej infrastruktury?
Nie chodzi o to, aby każdy klub otrzymywał dowolną kwotę tylko dlatego, że chce awansować do wyższej ligi. Publiczne pieniądze wymagają jasnych zasad i kontroli. Ale równie ważne jest pytanie, czego Oleśnica oczekuje od swojego sportu.
Jeżeli miasto chce mieć drużyny rywalizujące na wyższym poziomie i promujące nazwę Oleśnicy w innych częściach kraju, potrzebny jest nie tylko konkurs dotacyjny raz w roku, ale także przewidywalny dostęp do infrastruktury i jasna strategia na kilka kolejnych sezonów.
Przypadek oleśnickich koszykarzy pokazał już, że sportowe ambicje mogą zderzyć się z finansową rzeczywistością. Warto zrobić wszystko, aby podobnej decyzji nie musiały w przyszłości podejmować kolejne oleśnickie drużyny.
W związku z opisanymi wątpliwościami redakcja nowinyolesnickie.pl wysłała do Urzędu Miasta Oleśnicy pytania dotyczące m.in. kosztów utrzymania hali OKR ATOL, przychodów z wynajmu obiektu lokalnym klubom, zasad wsparcia drużyn oraz planów budowy nowej hali. Po otrzymaniu odpowiedzi opublikujemy stanowisko miasta i wrócimy do tematu.
Źródła: Urząd Miasta Oleśnicy – wyniki konkursów na 2026 rok; OKR ATOL – aktualny cennik hali sportowej; Koszykarski Klub Oleśnica; ustawa o sporcie – Dz.U. 2026 poz. 95; publiczne wypowiedzi burmistrza Oleśnicy dotyczące infrastruktury sportowej.
