>

Żart o broni postawił służby na nogi. Nerwowe chwile na lotnisku we Wrocławiu - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl


Zdjęcie poglądowe 

Chwila nieprzemyślanego żartu wystarczyła, by uruchomić procedury bezpieczeństwa na wrocławskim lotnisku. 39-letnia kobieta podczas odprawy bagażowej oświadczyła, że w jej walizce znajduje się broń. Sytuacja natychmiast wywołała reakcję służb.

Do zdarzenia doszło w piątek przed planowanym lotem do Bułgarii. Kobieta podczas odprawy bagażowej miała powiedzieć: „Co mam w walizce? Broń!”. Jak informuje Straż Graniczna, po tych słowach wszczęto alarm i wdrożono obowiązujące procedury bezpieczeństwa.

Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych, którzy przeprowadzili szczegółową kontrolę bagażu. Sprawdzenie nie wykazało obecności żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Walizka została uznana za bezpieczną.

Mimo tłumaczeń pasażerki, że była to jedynie forma żartu, sytuacja zrobiła się bardzo napięta. Rodzinny wyjazd na wakacje stanął pod znakiem zapytania. Ostatecznie kapitan samolotu wyraził zgodę na wejście kobiety na pokład, dzięki czemu mogła kontynuować podróż.

Straż Graniczna przypomina, że na lotniskach nie ma miejsca na żarty dotyczące broni, materiałów wybuchowych czy innych niebezpiecznych przedmiotów. Każde takie zgłoszenie traktowane jest poważnie i skutkuje uruchomieniem procedur bezpieczeństwa, które mogą powodować opóźnienia lotów oraz angażować wiele służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo pasażerów.

Przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego funkcjonariusze apelują o rozwagę i odpowiedzialne zachowanie podczas podróży lotniczych.

Źródło: komunikat Straży Granicznej