Budował relację przez niemal rok. Mieszkanka Oleśnicy straciła 64 tysiące złotych - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl


Mieszkanka Oleśnicy przez wiele miesięcy wierzyła, że po drugiej stronie ekranu jest ktoś, komu może zaufać. Mężczyzna przedstawiał się jako pracownik prestiżowej zagranicznej firmy, regularnie z nią rozmawiał, opowiadał o swojej pracy, samotności i planach na przyszłość. Po blisko roku znajomości poprosił o pieniądze. Kobieta straciła oszczędności rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

To jeden z tych przypadków, które pokazują, jak niebezpieczne potrafią być oszustwa internetowe oparte nie na pośpiechu, ale na cierpliwej manipulacji. Tu nie było nagłej wiadomości od nieznajomego z prośbą o przelew. Relacja była budowana miesiącami.

Z ustaleń policji wynika, że sprawca kontaktował się z mieszkanką Oleśnicy za pośrednictwem popularnego portalu społecznościowego. Mężczyzna przedstawiał się jako osoba pracująca w wysoko postawionej zagranicznej firmie. Opowiadał o odpowiedzialnej pracy, licznych podróżach służbowych i zmęczeniu samotnością.

Z czasem w rozmowach pojawiły się deklaracje przyjaźni, a nawet miłości. Oszust stopniowo budował swój wizerunek jako osoby wiarygodnej, stabilnej i zaangażowanej. Dużo czasu poświęcał na codzienne rozmowy, zainteresowanie i emocjonalne zbliżenie.

Po około 10 miesiącach znajomości pojawiła się prośba o pomoc finansową. Mężczyzna twierdził, że chce zerwać dotychczasowy kontrakt z firmą i rozpocząć nową pracę, która pozwoliłaby mu stworzyć stabilny związek. Przekonywał jednak, że pracodawca zablokował mu dostęp do prywatnego konta bankowego, dlatego nie może sam opłacić kosztów związanych z rozwiązaniem kontraktu.

Zapewniał, że chodzi tylko o krótkoterminową pożyczkę. Obiecywał szybki zwrot pieniędzy natychmiast po zakończeniu formalności. Kobieta zaufała mężczyźnie i przekazała mu pieniądze. Po otrzymaniu środków kontakt nagle się urwał. Obiecany zwrot nigdy nie nastąpił.

Policja przypomina, że tego typu oszustwa należą do najbardziej podstępnych. Sprawcy często nie proszą o pieniądze od razu. Najpierw budują relację, okazują zainteresowanie, prowadzą długie rozmowy i tworzą poczucie bliskości. Dopiero później pojawia się nagły problem, który rzekomo można rozwiązać tylko dzięki szybkiej pomocy finansowej.

Może to być choroba, wypadek, zatrzymany przelew, zablokowane konto, problem z kontraktem, opłata urzędowa albo koszt podróży. Mechanizm jest podobny: presja emocjonalna, obietnica zwrotu pieniędzy i przekonanie, że sprawa jest pilna.

Policjanci apelują, by zachować szczególną ostrożność wobec osób poznanych wyłącznie przez internet. Nie należy przesyłać pieniędzy komuś, kogo nie znamy osobiście i czyjej tożsamości nie jesteśmy w stanie realnie zweryfikować. Warto też porozmawiać z rodziną lub zaufaną osobą, zanim podejmie się decyzję o przekazaniu komukolwiek większej kwoty.

Jeśli podejrzewamy, że mogliśmy paść ofiarą oszustwa, należy jak najszybciej skontaktować się ze swoim bankiem i zgłosić sprawę policji. W takich sytuacjach liczy się czas, szczególnie gdy przelew został wykonany niedawno.

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Oleśnicy, mł. asp. Karolina Walczak