Simundza przed wyjazdem do Mielca: presja? „To przywilej” - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl

 


Śląsk Wrocław nie ma już miejsca na spokojne kalkulacje. W 30. kolejce Betclic 1 Ligi wrocławianie zagrają na wyjeździe ze Stalą Mielec, a przed tym spotkaniem trener Ante Simundza jasno powiedział, jak drużyna podchodzi do końcówki sezonu.

Najkrócej? Bez oglądania się na innych. Liczy się najbliższy mecz.

Po remisie ze Zniczem Pruszków w Śląsku był niedosyt. Simundza przyznał, że kiedy drużyna gra u siebie i nie wygrywa, pojawia się smutek. Jednocześnie podkreślił, że reakcja zespołu po przerwie była dobra. W drugiej połowie Śląsk wyglądał lepiej, ale Znicz dobrze się bronił, a bramkarz rywali był w bardzo dobrej dyspozycji.

Przed wyjazdem do Mielca najważniejsza informacja kadrowa dotyczy Marca Llinaresa. Zawodnika zabraknie w meczu ze Stalą. Trener przekazał, że piłkarz robi postępy i coraz więcej trenuje indywidualnie, ale decyzja o powrocie do zajęć z drużyną zapadnie dopiero po kolejnych obserwacjach. To uraz mięśniowy, który nie wygląda groźnie, ale zbyt szybki powrót mógłby tylko pogorszyć sprawę.

Pozostali zawodnicy są zdrowi i gotowi do gry.

Stal Mielec w ostatnich tygodniach złapała dobrą formę, ale w Śląsku nie chcą budować z tego dodatkowej historii. Simundza zaznaczył, że każdy mecz jest osobnym zadaniem. Nie ma spotkań „łatwych” ani „do odhaczenia”, szczególnie na tym etapie sezonu.

Najmocniej wybrzmiała jednak wypowiedź o presji. Trener Śląska nie ucieka od tego słowa. Wręcz przeciwnie.

Sportowa presja to przywilej – powiedział Ante Simundza.

I to zdanie dobrze oddaje sytuację Śląska. Rywale są blisko, tabela robi się ciasna, ale wrocławianie nadal mają wszystko w swoich rękach. Trener podkreśla, że drużyna ma myśleć o sobie, a nie o tym, co zrobią inni.

Simundza został też zapytany o nieskuteczność napastników. Odpowiedział spokojnie: najważniejsze, że sytuacje są. Jeśli napastnicy dochodzą do okazji i pracują dla zespołu, bramki powinny przyjść. Teraz trzeba po prostu dalej robić swoje.

Śląsk jedzie do Mielca z konkretnym zadaniem. Bez wielkich deklaracji, bez szukania wymówek. W końcówce sezonu takie mecze ważą najwięcej.

Źródło: materiały klubowe