Mieszkańcy alarmują o sytuacji na Kleberga. Nocne awantury, groźby i pobicie - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl

 


Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec ul. Kleberga w Oleśnicy, który opisuje poważny problem w rejonie jednej z klatek schodowych. Chodzi o nocne awantury, zakłócanie ciszy, groźby, niszczenie mienia i pobicie, które jak twierdzi zgłaszający – zostało zgłoszone policji.

Sprawa dotyczy osiedla położonego niedaleko Szkoły Podstawowej nr 6. Według relacji mieszkańca, od dłuższego czasu w rejonie klatki 2B oraz pobliskiego placu zabaw mają odbywać się spotkania grup osób, podczas których dochodzi do picia alkoholu, głośnych imprez i zaczepiania przechodniów.

Mieszkaniec, który skontaktował się z naszą redakcją, twierdzi, że problem szczególnie nasila się wieczorami i nocą. Jak relacjonuje, osoby przebywające przy klatce mają dzwonić domofonami do lokatorów, krzyczeć, hałasować, rzucać butelkami i zakłócać spokój rodzinom mieszkającym w bloku.

W zgłoszeniu pojawia się również wątek niszczenia mienia i niebezpiecznych zachowań. Według mieszkańca z jednego z mieszkań miały być wyrzucane przez okno różne przedmioty, w tym elementy wyposażenia. Jeden z nich miał spaść w pobliżu bawiącego się dziecka.

Najpoważniejszy fragment relacji dotyczy pobicia. Zgłaszający twierdzi, że we wrześniu ubiegłego roku został zaatakowany przez jednego z sąsiadów oraz jego znajomych, gdy wracał z pracy. Jak opisuje, miał zostać uderzony, zepchnięty ze schodów i kopany. Sprawa – według jego relacji – została zgłoszona policji.

Mieszkaniec wskazuje też, że po zdarzeniu miało dochodzić do gróźb oraz prób wywierania presji na osoby, które mogłyby składać zeznania. Jak twierdzi, zgłoszenia dotyczące zakłócania porządku i agresywnego zachowania były kierowane zarówno do policji, jak i do zarządcy budynku.

Jako redakcja zapytaliśmy policję o tę sprawę. Chcemy ustalić, czy prowadzone jest postępowanie dotyczące opisanego pobicia, czy w rejonie ul. Kleberga odnotowywano interwencje oraz czy planowane są działania prewencyjne. Czekamy na odpowiedź.

Do tematu wrócimy, gdy otrzymamy stanowisko służb.

Źródło: relacja mieszkańca, materiały przekazane redakcji