Simundza przed meczem ze Zniczem: chcemy wygrywać kolejne mecze - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl
![]() |
| Fot. Krystyna Pączkowska |
Śląsk Wrocław wraca na Tarczyński Arenę po bardzo ważnym wyjeździe do Warszawy. W sobotę o godz. 13 wrocławianie zagrają ze Zniczem Pruszków, a przed tym spotkaniem głos zabrał trener Ante Simundza. Jasno dał do zrozumienia, że zespół nie zamierza zwalniać tempa, ale jednocześnie podchodzi do rywala z dużą ostrożnością.
Szkoleniowiec przyznał, że Śląsk ma problem kadrowy. W meczu ze Zniczem nie zagra Mark Llinares, który doznał urazu w spotkaniu w Warszawie. Jak przekazał trener, na tę chwilę przerwa Hiszpana ma dotyczyć jednego meczu, a w poniedziałek zawodnika czekają dodatkowe badania. Poza nim oraz Patrykiem Sokołowskim reszta piłkarzy jest gotowa do gry.
Simundza podkreśla, że ostatni mecz był ważny nie tylko ze względu na wynik, ale także na sposób, w jaki drużyna do niego podeszła. Zwrócił uwagę, że zespół musi umieć zarówno strzelać gole, jak i cierpieć w defensywie, bo właśnie takie elementy mają decydować o zwycięstwach w kluczowym momencie sezonu.
Trener nie zamierza jednak lekceważyć Znicza. Jak zaznaczył, to drużyna doświadczona, groźna i potrafiąca dobrze grać przeciwko mocniejszym zespołom. Według niego rywal może postawić na niską defensywę, szybkie przenoszenie piłki i stałe fragmenty gry, a zadaniem Śląska będzie narzucenie własnych warunków i ograniczenie chaosu na boisku.
Wrocławianie mają też w pamięci jesienne spotkanie w Pruszkowie. Simundza przyznał wprost, że tamten mecz jego zespół rozegrał bardzo źle. Od tamtej pory zmienił się jednak system, kilku zawodników i mentalność drużyny. Szkoleniowiec traktuje tamto starcie jako ważną lekcję, z której zespół powinien wyciągnąć wnioski.
Trener odniósł się również do konkretnych nazwisk. Podkreślił, że Piotr Samiec-Talar jest jednym z kluczowych zawodników zespołu, ale jego liczby są efektem pracy całej drużyny. Dobrze ocenił też postawę Jorge Yriarte, który po wejściu do składu miał wyraźnie podnieść swoją formę i coraz lepiej funkcjonować w zespole.
Simundza uspokaja także w sprawie Przemysława Banaszaka. Choć napastnik ostatnio nie trafia do siatki, trener przekonuje, że wykonuje bardzo dobrą pracę i jego gole w końcu przyjdą. W sztabie nie ma co do tego wątpliwości.
Na konferencji padł też ważny wątek dotyczący śp. Jacka Magiery. Trener Śląska mówił o dużym szacunku do byłego szkoleniowca i podkreślił, że zawodnicy mają świadomość, iż swoją postawą na boisku mogą oddać mu cześć. Jak zaznaczył, sobotni mecz będzie poświęcony trenerowi i takich gestów nie zabraknie.
To oznacza, że spotkanie ze Zniczem będzie miało dla Śląska podwójne znaczenie. Z jednej strony chodzi o kolejne punkty i utrzymanie dobrej serii, z drugiej o emocjonalny wymiar meczu, który dla klubu i kibiców będzie szczególny.
Pierwszy gwizdek w sobotę o godz. 13:00
Źródło: Śląsk Wrocław, konferencja prasowa przed meczem ze Zniczem Pruszków
