Upały, beton i podtopienia. Tak Oleśnica chce przygotować się na zmiany klimatu
Oleśnica przygotowuje się na coraz częstsze upały, gwałtowne opady i okresy suszy. Projekt Miejskiego Planu Adaptacji pokazuje jednak coś znacznie ciekawszego niż same prognozy pogody.
W dokumentach wskazano konkretne miejsca w mieście, gdzie po ulewach może gromadzić się woda, które rejony najmocniej się nagrzewają i gdzie w przyszłości mogą pojawić się nowe drzewa, ogrody deszczowe czy nawierzchnie przepuszczalne.
Nowiny Oleśnickie przeanalizowały projekt planu i jego najważniejsze załączniki.
Analiza obejmująca lata 1990–2025 pokazuje wyraźny wzrost temperatur. Średnia roczna temperatura dla tego okresu wyniosła 9,6 stopnia Celsjusza, ale w najcieplejszym 2024 roku osiągnęła około 11,7 stopnia. Rekordowy pod względem upałów był 2015 rok. Wtedy w Oleśnicy odnotowano 31 dni z temperaturą co najmniej 30 stopni i pięć fal upałów.
Prognozy do 2060 roku wskazują, że takich dni może być jeszcze więcej. W bardziej niekorzystnym scenariuszu w dekadzie 2051–2060 liczba dni gorących może sięgnąć około 59 rocznie, a dni upalnych blisko 17.
Najciekawsze są jednak konkretne miejsca wskazane w dokumentach.
Wśród punktów szczególnie podatnych na gromadzenie się wody lub przeciążenie systemu odwodnienia wymieniono teren pod wiaduktami przy ul. Ludwikowskiej, Kolejowej i Wiejskiej, rondo św. Jana Pawła II i okolice ulic Sudoła, Wileńskiej i Klonowej, rejon ul. Kruczej i ROD Róża nr 8, okolice ronda przy Wojska Polskiego i Dobroszyckiej oraz rejon Stawu Miejskiego „Wyspa”.
Autorzy opracowania zaznaczają jednocześnie, że ogólne zagrożenie podtopieniami w Oleśnicy oceniono jako niewielkie. Problem może jednak pojawiać się lokalnie, szczególnie podczas bardzo intensywnych opadów.
Dużym problemem jest też nagrzewanie się centrum miasta. W rejonie Rynku, Placu Zwycięstwa i części ulic w centrum jest dużo asfaltu, kostki i innych nawierzchni, przez które woda nie może swobodnie wsiąkać w grunt. Takie miejsca szybciej się nagrzewają i gorzej radzą sobie podczas gwałtownych opadów.
W dokumentach zwrócono również uwagę na okolice MOKiS, ZUS, Urzędu Skarbowego i PZU oraz część terenów przy ul. Energetycznej, Krzywoustego i Motoryzacyjnej.
Plan wskazuje też ulice, gdzie mogłyby pojawić się nowe drzewa i więcej zieleni. Wymieniono m.in. 3 Maja, Kolejową, Wojska Polskiego, Armii Krajowej, Wileńską, Bolesława Krzywoustego, Wiejską, Moniuszki, Skłodowskiej i 11 Listopada.
Pomysłów jest więcej. Pojawiają się rabaty retencyjne, zielone przystanki, nawierzchnie przepuszczalne, ogrody deszczowe, niecki infiltracyjne i zbiorniki na deszczówkę. Chodzi o to, żeby jak najwięcej wody zatrzymać tam, gdzie spadnie, zamiast od razu odprowadzać ją do kanalizacji.
Szczególnie dokładnie opisano kilka miejsc. Przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 1, Szkole Podstawowej nr 4 i Parku Kolejarzy rozważane jest usuwanie części nieprzepuszczalnych nawierzchni i zwiększenie liczby nasadzeń. Staw przy ul. Kruczej miałby zostać odmulony i oczyszczony, a wokół niego mogłaby pojawić się dodatkowa roślinność. W Parku nad Stawami proponowane rozwiązania mają pomóc w zatrzymywaniu i naturalnym wsiąkaniu wody.
Ciekawe są też wyniki ankiet mieszkańców. W jednym z badań udział wzięły 84 osoby, więc nie można traktować go jako reprezentatywnego dla całego miasta, ale odpowiedzi pokazują wyraźny kierunek.
77,4 procent respondentów wskazało, że zauważa fale upałów, a 73,8 procent zwróciło uwagę na suszę i niedobory wody. W kolejnej ankiecie 79,8 procent badanych wskazało nadmierne nagrzewanie przestrzeni miejskiej, 78,6 procent przesuszenie terenów zielonych, a 58,3 procent podtopienia po intensywnych opadach.
Najwięcej osób opowiedziało się za sadzeniem drzew i krzewów. Ten kierunek wskazało 86,9 procent ankietowanych. 75 procent chciałoby również ograniczania powierzchni pokrytych betonem i asfaltem.
W odpowiedziach otwartych często pojawiał się Plac Zwycięstwa i centrum miasta. Mieszkańcy zwracali uwagę, że zieleń nie powinna ograniczać się do donic, ale być sadzona bezpośrednio w gruncie.
Na razie nie wiadomo jednak, ile realizacja wszystkich pomysłów może kosztować. Dokument pokazuje kierunki i potencjalne miejsca zmian, ale nie oznacza to, że wszystkie inwestycje są już zatwierdzone i mają zapewnione finansowanie.
Środki mają pochodzić m.in. z budżetu miasta oraz funduszy krajowych i unijnych. Dopiero kolejne decyzje pokażą, które z propozycji zostaną zrealizowane jako pierwsze.
Miejski Plan Adaptacji jest obecnie konsultowany. Mieszkańcy mogą zgłaszać swoje uwagi do 30 września 2026 roku.
Nowiny Oleśnickie zwrócą się do Urzędu Miasta z pytaniami o to, które lokalizacje są dla miasta priorytetowe, jakie działania mogą ruszyć jako pierwsze i czy są już wstępne kosztorysy.
Źródło: Urząd Miasta Oleśnicy, Miejski Plan Adaptacji do zmian klimatu dla Gminy Miasta Oleśnicy, Koncepcja zagospodarowania wód opadowych, Koncepcja zazieleniania miasta, Podsumowanie wyników ankiet mieszkańców
