>

Simundza po porażce z Koroną: „To nie był występ na poziomie Ekstraklasy”

fot. Krystyna Pączkowska/ WKS Śląsk Wrocław 

Śląsk Wrocław przegrał przed własną publicznością z Koroną Kielce 1:2, a trener Ante Simundza po spotkaniu nie ukrywał rozczarowania postawą swojego zespołu. Najwięcej zastrzeżeń szkoleniowiec miał do pierwszych 45 minut.

Wrocławianie liczyli na przełamanie, jednak to goście lepiej rozpoczęli spotkanie. Zdaniem Simundzy w pierwszej połowie Śląsk miał poważne problemy przede wszystkim w środku pola, a intensywność gry była zdecydowanie zbyt niska.

Trener WKS-u przyznał, że część zawodników nie zaprezentowała poziomu, którego oczekuje się od piłkarzy Ekstraklasy. Szczególnie krytycznie odniósł się do gry Grzegorza Tomasiewicza i Enissa Shabaniego. Pozytywnie ocenił natomiast Karola Linettego, podkreślając jednocześnie, że jeden zawodnik nie może brać na siebie całej odpowiedzialności za funkcjonowanie drugiej linii.

Simundza zasugerował również, że wyjściowy skład mógł nie być optymalnym wyborem. Po przerwie Śląsk dokonał zmian i obraz spotkania wyraźnie się zmienił. Dorian Markowski oraz Ieltsin Camoes pomogli gospodarzom zwiększyć intensywność i przenieść grę bliżej bramki Korony.

  • Czasami futbol bywa brutalny - podsumował trener, odnosząc się do końcówki spotkania, w której Śląsk stracił gola przesądzającego o porażce.

Szkoleniowiec pozytywnie ocenił także wejście Adama Ciućki. Jego zdaniem zarówno Ciućka, jak i Markowski są coraz bliżej walki o miejsce w podstawowym składzie. Dla trenera ważne jest również to, że obaj są wychowankami Akademii Śląska i dobrze rozumieją znaczenie gry dla wrocławskiego klubu.

Simundza odniósł się również do Jana Jurceca. Nowy zawodnik ma zwiększyć rywalizację na obu wahadłach i stanowić konkurencję dla Marca Llinaresa oraz Alexa Timossiego Anderssona. Trener był zadowolony z jego występu po wejściu na boisko, natomiast od Llinaresa oczekuje większego wpływu na grę ofensywną.

Nie zabrakło również informacji dotyczących nieobecnych zawodników. Karol Borys oraz Piotr Samiec-Talar zmagają się z urazami. Według szkoleniowca obaj powinni wrócić do pracy z zespołem po przerwie reprezentacyjnej.

Porażka 1:2 z Koroną pozostawiła we Wrocławiu spory niedosyt. Najważniejszym problemem dla sztabu będzie teraz znalezienie sposobu na to, aby Śląsk od pierwszych minut kolejnych spotkań prezentował intensywność, którą w sobotnim meczu pokazał dopiero po przerwie.

Źródło: Śląsk Wrocław