Ślęza JAXAN była blisko niespodzianki w Katowicach. Beniaminek postawił się GKS-owi - Sport - nowinyolesnickie.pl

 

fot. Łukasz Polczyk

Ślęza JAXAN Wrocław była blisko sprawienia niespodzianki na boisku jednego z najmocniejszych zespołów w kraju. Beniaminek ORLEN Ekstraligi Kobiet przegrał na wyjeździe z GKS-em Katowice 1:2, ale przez długi czas skutecznie przeciwstawiał się wicemistrzyniom Polski. Wrocławianki objęły nawet prowadzenie, zdobywając przy okazji pierwszą bramkę w historii swoich występów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

Spotkanie 4. kolejki rozegrano w sobotę, 22 sierpnia, na stadionie przy ulicy Bukowej w Katowicach. Gospodynie przystępowały do meczu w roli zdecydowanych faworytek, jednak od pierwszych minut Ślęza pokazywała, że nie zamierza ograniczać się wyłącznie do defensywy.

Ślęza zaskoczyła GKS

Wrocławianki próbowały odważnie budować akcje i szukały swoich okazji pod bramką rywalek. W 18. minucie przyszła nagroda.

Po dośrodkowaniu Dominiki Koleničkovej z rzutu rożnego najlepiej w polu karnym odnalazła się Oliwia Szewczyk. Jej strzał głową dał Ślęzie prowadzenie 1:0.

Było to trafienie wyjątkowe. Szewczyk zdobyła pierwszą bramkę dla żeńskiej drużyny Ślęzy Wrocław w historii jej występów w ORLEN Ekstralidze.

GKS potrzebował jednak zaledwie siedmiu minut, aby odpowiedzieć. W 25. minucie błąd wrocławianek przy wyprowadzaniu piłki wykorzystała Molly McLaughlin i doprowadziła do remisu.

Do przerwy było 1:1.

Decydujący cios tuż po przerwie

Druga połowa rozpoczęła się dla Ślęzy bardzo źle. Już w 48. minucie Bianka Raduj obroniła pierwsze uderzenie gospodyń, ale przy dobitce Patrícii Hmírovej nie miała już szans. GKS objął prowadzenie 2:1.

Katowiczanki z czasem zaczęły przejmować coraz większą kontrolę nad spotkaniem. Ślęza nie pozwalała jednak rywalkom odjechać z wynikiem i do końca pozostawała w grze o punkt.

Duża w tym zasługa Raduj, która kilkukrotnie zatrzymywała zawodniczki GKS-u.

Wrocławianki także miały swoją szansę. W 83. minucie blisko wyrównania była Katarzyna Watral, jednak jej uderzenie przeleciało nad poprzeczką.

Więcej bramek już nie padło.

Porażka, ale z sygnałem na kolejne mecze

Ślęza wróciła z Katowic bez punktów, jednak jej występ przeciwko jednemu z najlepszych zespołów w Polsce może dawać powody do optymizmu.

Beniaminek nie schował się przed bardziej doświadczonym przeciwnikiem. Potrafił objąć prowadzenie, stworzyć kolejne sytuacje i przez całe spotkanie pozostawał w grze o korzystny rezultat.

GKS Katowice wygrał 2:1, ale Ślęza pokazała, że po awansie do Ekstraligi nie zamierza być jedynie tłem dla bardziej utytułowanych rywalek.

GKS Katowice – Ślęza JAXAN Wrocław 2:1 (1:1)

Bramki: 18' Oliwia Szewczyk 0:1, 25' Molly McLaughlin 1:1, 48' Patrícia Hmírová 2:1.

Ślęza JAXAN Wrocław: Bianka Raduj – Katarzyna Watral, Weronika Andrzejewska, Oliwia Szewczyk, Katarzyna Nowicka, Joanna Węcławek, Natalia Krawczyk, Magdalena Piosna, Wiktoria Sroka, Dominika Koleničková, Marta Rozwadowska. W trakcie meczu na boisku pojawiły się również zawodniczki rezerwowe.

Źródło: 1KS Ślęza Wrocław, GKS Katowice.