Krystian Rostek dostał kolejną szansę w Ruchu Chorzów. Oleśniczanin: „Zebrałem pozytywne opinie” -Oleśnica - nowinyolesnickie.pl

Fot. Ruch Chorzów 

 

Krystian Rostek ponownie pojawił się na boisku w barwach pierwszej drużyny Ruchu Chorzów. Oleśniczanin wszedł w drugiej połowie wyjazdowego meczu ze Stalą Rzeszów, który „Niebiescy” wygrali 1:0. Po spotkaniu zawodnik opowiedział Nowinom Oleśnickim o swoich odczuciach, trudnej końcówce i tym, co jego zdaniem zdecydowało o zwycięstwie.

Ruch Chorzów w poniedziałek, 24 sierpnia, zdobył w Rzeszowie komplet punktów. Zespół Waldemara Fornalika pokonał Stal 1:0 po bramce Szymona Szymańskiego z rzutu karnego w 43. minucie. Było to drugie ligowe zwycięstwo chorzowian z rzędu.

Dla kibiców z Oleśnicy szczególnie istotne było to, co wydarzyło się w 77. minucie. Na boisku pojawił się Krystian Rostek, który zastąpił Shumę Nagamatsu. Oleśniczanin otrzymał więc kolejną szansę pokazania się w pierwszym zespole Ruchu. W 89. minucie został ukarany żółtą kartką.

Po meczu skontaktowaliśmy się z Krystianem i zapytaliśmy go o występ oraz atmosferę po końcowym gwizdku.

Jestem bardzo podekscytowany, bo znowu dostałem szansę wejścia na boisko i najważniejsze, że odnieśliśmy zwycięstwo. Cieszę się też, że moja gra była dobra i zebrałem pozytywne opinie – powiedział Nowinom Oleśnickim Krystian Rostek.

Wszedł w trudnym momencie

Końcówka spotkania nie należała do łatwych dla Ruchu. Stal szukała swojej szansy na wyrównanie, a goście musieli przede wszystkim zachować koncentrację i utrzymać korzystny rezultat.

Myślę, że kiedy wszedłem na boisko, byliśmy w momencie, w którym Stal mocno nas przycisnęła. Trzeba było zachować spokój i pomóc drużynie przetrwać ten trudniejszy fragment – przyznał Rostek.

Sam zawodnik ocenia, że założenia przyjęte na spotkanie przyniosły oczekiwany efekt. Zwrócił jednak uwagę, że gospodarze potrafili w niektórych fazach narzucić Ruchowi swoje warunki.

Jak widać po wyniku, strategia zadziałała. Przeciwnik w niektórych tercjach potrafił nas zdominować, ale pokazaliśmy charakter i przede wszystkim dyscyplinę, dzięki czemu dowieźliśmy zwycięstwo do końca. Oczywiście przeciwnik również pokazał charakter i walczył do samego końca, tak samo jak my – mówi oleśniczanin.

„Wygraliśmy jako zespół”

Rostek nie chciał wyróżniać jednego zawodnika. W jego ocenie trzy punkty były efektem pracy całego zespołu.

Nie potrafię wskazać jednej osoby, która zagrała najlepiej, bo wygraliśmy jako zespół. Każdy dołożył coś od siebie – podkreślił.

Zapytaliśmy również, co jego zdaniem miało największy wpływ na końcowy rezultat i nad czym Ruch może jeszcze pracować.

Myślę, że kluczowe było to, że byliśmy konsekwentni w obronie i potrafiliśmy dowieźć wynik do końca. Oczywiście zawsze można coś poprawić. Na pewno możemy popracować nad lepszym utrzymaniem się przy piłce i spokojniejszym budowaniem akcji – odpowiedział.

Dla Krystiana Rostka każdy kolejny występ na poziomie Betclic 1. Ligi jest okazją do przekonania sztabu szkoleniowego, że może otrzymywać następne minuty. Tym razem oleśniczanin pojawił się na murawie w wymagającym fragmencie meczu, kiedy Ruch bronił jednobramkowego prowadzenia.

Najważniejsze dla samego zawodnika jest jednak zwycięstwo zespołu. A słowa o pozytywnych opiniach po występie pokazują, że kolejna szansa w barwach „Niebieskich” nie przeszła bez echa.

Źródło: rozmowa własna Nowin Oleśnickich z Krystianem Rostkiem; Ruch Chorzów; Stal Rzeszów; TVP Sport; dane meczowe.