Śląsk Wrocław jedzie do Bytomia. Simundza: Jesteśmy skupieni na swoim celu - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl

 

Fot. Krystyna Pączkowska 

Przed Śląskiem Wrocław ostatni wyjazd w tym sezonie. W niedzielę WKS zagra w Bytomiu z Polonią, a stawka meczu w 33. kolejce Betclic 1 Ligi jest dla wrocławian bardzo wysoka. Trener Ante Simundza podkreśla jednak, że drużyna nie chce rozpraszać się sytuacją wokół rywali. Najważniejsze ma być wykonanie własnego zadania.

Szkoleniowiec Śląska przed spotkaniem mówił przede wszystkim o koncentracji, przygotowaniu mentalnym i konieczności narzucenia własnego stylu gry. Polonia Bytom jest w dobrej formie, ale WKS również ma swoje argumenty.

Spodziewamy się zmotywowanego przeciwnika. Wiemy, że rywale są w dobrej formie. W tym samym momencie my również jesteśmy w dobrej dyspozycji i nie brakuje nam motywacji. Polonia ma swoje założenia i styl gry. My będziemy jednak skupieni na swoim celu – mówił Ante Simundza.

Sokołowski wraca do treningów. Samiec-Talar z drobnym problemem

W kadrze Śląska są też dobre informacje. Patryk Sokołowski po kontuzji wrócił już do normalnych treningów i może znaleźć się w grupie zawodników, którzy pojadą do Bytomia. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, bo w meczowej kadrze może być tylko 20 piłkarzy.

Niepewność dotyczy Piotra Samca-Talara, który ma drobny problem z Achillesem. Trener Śląska zaznaczył jednak, że spodziewa się jego występu, choć wszystko zależy od decyzji sztabu medycznego.

Osobnym tematem pozostaje Marc Llinares. Simundza przyznał, że jego ewentualny występ będzie zależał od przebiegu spotkania. Zawodnik ma stopniowo odbudowywać rytm, zarówno pod względem fizycznym, jak i taktycznym.

Sztuczna murawa w Bytomiu będzie dodatkowym wyzwaniem

Spotkanie z Polonią zostanie rozegrane na sztucznej nawierzchni. To element, który może mieć znaczenie, zwłaszcza dla drużyny, która na co dzień nie trenuje i nie gra w takich warunkach.

Simundza przyznał, że sztab rozważał trening na sztucznej murawie, ale ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu. Powodem był brak możliwości odpowiedniego nawodnienia takiej nawierzchni.

Najważniejsze jest, żeby jak najszybciej zaadaptować się do tych warunków i wymusić na przeciwniku swój styl. Jeśli zagramy tak, jak oni tego chcą, to będzie łatwiej dla nich i trudniej dla nas, żeby osiągnąć dobry rezultat – podkreślił trener WKS-u.

Śląsk chce patrzeć tylko na siebie

Wrocławianie mają za sobą mecz z ŁKS-em, w którym po przerwie pokazali zupełnie inną twarz. Trener zwrócił uwagę, że kluczowa była zmiana mentalności, odwrócenie wyniku i odpowiednie nastawienie na drugą połowę.

Przed wyjazdem do Bytomia szkoleniowiec nie chce jednak wracać do kalkulacji ani patrzeć na mecze innych drużyn.

Na spotkanie Wieczystej nie mamy wpływu, więc nie będziemy o tym myśleć. Najważniejsze, żebyśmy skupili się na naszym meczu, który jest w niedzielę – zaznaczył Simundza.

Trener odniósł się także do rozmów o swojej przyszłości w klubie. Jak przyznał, dobrze czuje się we Wrocławiu, ale teraz nie jest czas na takie decyzje. Priorytetem pozostaje najbliższy mecz.

W Bytomiu Śląsk będzie chciał zrobić to, o czym jego trener mówi od kilku tygodni: pracować nad tym, na co drużyna ma realny wpływ. W tym przypadku będzie to 90 minut na trudnym terenie i pełna koncentracja do ostatniego gwizdka.

Źródło: Śląsk Wrocław, wypowiedzi trenera Ante Simundzy
Fot.: Krystyna Pączkowska