Cztery finały do Ekstraklasy. Śląsk Wrocław dziś gra w Łęcznej - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl
![]() |
| Fot. Adriana Ficek |
Do końca sezonu zostały już tylko cztery kolejki. Dla Śląska Wrocław każdy kolejny mecz ma ciężar walki o powrót do Ekstraklasy. Dziś, w piątek 1 maja, wrocławianie zagrają na wyjeździe z Górnikiem Łęczna. Początek spotkania zaplanowano na godz. 20:30.
Śląsk jest w bardzo ważnym momencie sezonu. Drużyna Ante Simundzy nie przegrała dziewięciu ostatnich spotkań, a zwycięstwo w Mielcu pokazało, że wrocławianie potrafią reagować nawet wtedy, gdy mecz układa się nie po ich myśli.
W starciu ze Stalą Mielec Śląsk dwukrotnie musiał odrabiać straty, ale ostatecznie wygrał i dopisał do tabeli trzy punkty. Dwa gole zdobył Przemysław Banaszak, a zwycięskie trafienie w końcówce dołożył Michał Mokrzycki. To był jeden z tych meczów, które w końcowym rozrachunku mogą mieć ogromne znaczenie.
Po spotkaniu w Mielcu Banaszak podkreślał, że zespół nie chce oglądać się na rywali. Śląsk ma wszystko w swoich rękach, a najważniejszy jest najbliższy mecz. Teraz tym najbliższym meczem jest właśnie wyjazd do Łęcznej.
Łatwo jednak nie będzie. Górnik walczy o utrzymanie i w ostatnich tygodniach wyraźnie złapał lepszy rytm. Po zmianie trenera zespół z Lubelszczyzny zaczął punktować zdecydowanie regularniej. Wiosną Górnik wygrał cztery mecze, cztery zremisował i trzy przegrał. To bilans drużyny, która nie wygląda już jak outsider, choć w tabeli nadal musi bić się o bezpieczne miejsce.
W ostatniej kolejce Górnik zremisował 2:2 ze Zniczem Pruszków. Łęcznianie przegrywali już dwoma bramkami, ale zdołali wrócić do gry. Bramki zdobyli Paweł Jaroszyński oraz Mateusz Hołownia, były zawodnik Śląska Wrocław.
Trener Ante Simundza przed meczem zwracał uwagę, że Górnik potrafi być groźny po szybkim przejściu do ataku oraz przy stałych fragmentach gry. Wrocławianie będą musieli zachować koncentrację, bo rywal prawdopodobnie postawi na niską obronę i szybkie przenoszenie piłki pod bramkę Śląska.
W kadrze Śląska nadal zabraknie Patryka Sokołowskiego i Marca Llinaresa. Pierwszego z nich najprawdopodobniej nie zobaczymy już w tym sezonie, choć sztab nie chce jeszcze definitywnie zamykać tematu. Llinares ma w przyszłym tygodniu wrócić do treningów na pełnych obrotach.
Poprzedni mecz Śląska z Górnikiem w tym sezonie zakończył się zwycięstwem wrocławian. Na Tarczyński Arenie Śląsk wygrał 3:1. Wynik otworzył Przemysław Banaszak, który wcześniej trafił do Wrocławia właśnie z Łęcznej. Dwa gole zdobył Piotr Samiec-Talar, a dla gości trafił Adam Deja.
Historia bezpośrednich spotkań jest wyrównana. Oba zespoły wygrały po siedem meczów, a cztery razy padał remis. Dzisiejsze spotkanie może więc nie tylko przybliżyć Śląsk do sportowego celu, ale też przechylić bilans tej rywalizacji na stronę wrocławian.
Ostatnie pięć meczów Śląska to trzy zwycięstwa, ze Stalą Mielec, Polonią Warszawa i Pogonią Siedlce, oraz dwa remisy, ze Zniczem Pruszków i Puszczą Niepołomice. Górnik w tym samym czasie wygrał z Miedzią Legnica, Chrobrym Głogów i Pogonią Grodzisk Mazowiecki, zremisował ze Zniczem Pruszków i przegrał z Wisłą Kraków.
Spotkanie Górnik Łęczna — Śląsk Wrocław poprowadzi Paweł Pskit ze Zgierza. Na liniach pomagać mu będą Piotr Podbielski i Julia Bukarowicz. Mecz rozpocznie się o godz. 20:30 na stadionie w Łęcznej. Transmisję będzie można obejrzeć w TVP Sport oraz online w serwisie sport.tvp.pl.
Dla Śląska to jeden z czterech ostatnich kroków w stronę Ekstraklasy. Dla Górnika, jeden z czterech meczów o utrzymanie. W Łęcznej nikt nie będzie miał dziś komfortu gry bez presji.
Źródło: Śląsk Wrocław, autor zapowiedzi: Kacper Karolczyk, fot. Adriana Ficek
