Jaki, Braun i Obajtek bez immunitetów. Decyzja PE i pytanie o lokalne reakcje - Oleśnica - nowinyolesnickie.pl
Parlament Europejski uchylił immunitety Patrykowi Jakiemu, Grzegorzowi Braunowi i Danielowi Obajtkowi. To nie jest wyrok i nie oznacza uznania winy. To decyzja, która pozwala polskim organom prowadzić wobec nich dalsze postępowania.
Sprawa jest ogólnopolska, ale jej polityczne echo dociera także do Oleśnicy i regionu. Pytanie jest proste: jak na decyzję Parlamentu Europejskiego zareagują lokalni politycy, zwłaszcza ci, którzy na co dzień chętnie komentują sprawy krajowe?
W przypadku Grzegorza Brauna chodzi o wydarzenia z 10 lipca 2025 roku w Jedwabnem. Według dokumentów sprawa dotyczy m.in. utrudniania ruchu na drodze publicznej podczas obchodów rocznicy zbrodni w Jedwabnem oraz niezastosowania się do poleceń funkcjonariusza.
Daniel Obajtek stracił immunitet w dwóch wątkach z okresu, gdy był prezesem Orlenu. Pierwszy dotyczy podejrzenia złożenia fałszywych zeznań przed sądem. Drugi odnosi się do decyzji o zdjęciu ze sprzedaży numeru tygodnika „NIE” na stacjach Orlenu, co według wniosku miało ograniczać możliwość nabywania prasy ze względu na jej treść.
Sprawa Patryka Jakiego związana jest z prywatnym aktem oskarżenia dotyczącym sędziego Igora Tulei. Według dokumentów Parlamentu Europejskiego europoseł miał zniesławić sędziego, zarzucając mu m.in. zaniedbanie obowiązków przy kontroli wniosków dotyczących nadzoru operacyjnego, niewłaściwe wykonywanie zawodu oraz stronniczość związaną z wpływem partii politycznej.
Uchylenie immunitetów nie zamyka żadnej ze spraw. Wręcz przeciwnie, dopiero otwiera drogę do dalszych czynności. O tym, czy zarzuty znajdą potwierdzenie, będą decydować właściwe organy i sądy.
Lokalnie ta decyzja może być ciekawym testem politycznej konsekwencji. W Oleśnicy i powiecie oleśnickim nie brakuje osób publicznych, które regularnie zabierają głos w sprawach krajowych. Teraz zobaczymy, czy temat uchylenia immunitetów także doczeka się komentarzy z naszego podwórka, czy zostanie przemilczany.
Bo choć decyzja zapadła daleko od Oleśnicy, dotyczy kwestii, która jest bliska każdemu mieszkańcowi: czy mandat polityczny powinien chronić przed odpowiedzialnością, czy wyłącznie przed nadużyciami wobec parlamentarzysty. To różnica, której nie da się zamieść pod dywan.
Na tym etapie najważniejsze jest jedno: uchylenie immunitetu nie przesądza winy, ale kończy wygodny etap politycznej ochrony. Teraz sprawy mogą toczyć się swoim trybem.
Źródło: dokumenty Parlamentu Europejskiego, Kodeks karny, Prawo prasowe
