Niesamowita pomyłka podczas manewrów „Marshal Power”! Wymiana ognia między żołnierzami Bundeswehry a policją w Bawarii
Podczas wojskowych ćwiczeń o kryptonimie „Marshal Power”, prowadzonych w rejonie miasta Erding w Bawarii, doszło do sytuacji, która wstrząsnęła całymi Niemcami. Jak donoszą niemieckie media, m.in. Bild oraz Welt, żołnierze Bundeswehry i policjanci otworzyli do siebie ogień, nie zdając sobie sprawy, że po obu stronach barykady stoją funkcjonariusze państwowych służb.
Chaos w Bawarii. Policja wzięła ćwiczenia za prawdziwy atak
Zdarzenie rozegrało się wczoraj wieczorem na terenach niedaleko lotniska wojskowego w Erding. W ramach manewrów „Marshal Power” żołnierze Bundeswehry ćwiczyli scenariusze reagowania na sytuacje kryzysowe, w tym działania w terenie zurbanizowanym.
W tym samym czasie mieszkańcy pobliskich miejscowości zaczęli zgłaszać na policję odgłosy wybuchów i strzałów. Nie wiedzieli, że chodzi o wojskowe ćwiczenia. Na miejsce wysłano więc kilka patroli policji, które uznały, że mają do czynienia z realnym zagrożeniem.
Jak informuje Bild, funkcjonariusze oddali strzały ostrą amunicją w kierunku żołnierzy. Wojskowi, przekonani, że to część symulacji, odpowiedzieli ogniem ze ślepaków. W wyniku incydentu ranny został jeden żołnierz Bundeswehry, którego przewieziono do szpitala. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
„Katastrofa komunikacyjna” – przyznają władze
Po ustaleniu, że strzały padły między żołnierzami i policjantami, natychmiast przerwano ćwiczenia. Władze lokalne oraz rzecznicy Bundeswehry określili incydent jako „absolutną katastrofę komunikacyjną”.
Nie poinformowano bowiem w odpowiednim czasie lokalnych służb policyjnych o planowanym zakresie manewrów. Brak koordynacji doprowadził do sytuacji, w której policjanci potraktowali ćwiczenia jako prawdziwy atak zbrojny.
Minister obrony Niemiec zapowiedział już pilne dochodzenie w sprawie błędów proceduralnych, które doprowadziły do tego niebezpiecznego zdarzenia.
Media: „To mogło skończyć się tragedią”
Niemieckie media szeroko komentują wydarzenie, zwracając uwagę, że sytuacja mogła skończyć się tragicznie. Welt podkreśla, że „brak komunikacji między służbami w XXI wieku jest niedopuszczalny”, a Bild pisze wprost, że cała operacja to kompromitacja dla służb i dowód, że system ostrzegania i koordynacji w Niemczech wymaga pilnej poprawy.
Śledczy badają teraz m.in. kto wydał polecenie otwarcia ognia, czy policjanci mieli dostęp do informacji o manewrach, oraz dlaczego nie uruchomiono standardowej procedury weryfikacji zgłoszeń.
Czy Bundeswehra i policja wyciągną z tego wnioski?
Incydent w Erding pokazuje, jak niebezpieczne mogą być błędy komunikacyjne między służbami mundurowymi. To przestroga nie tylko dla Niemiec, ale i dla innych państw europejskich, że nawet najlepiej zaplanowane ćwiczenia mogą przerodzić się w dramat, jeśli zabraknie koordynacji.
Na szczęście tym razem skończyło się jedynie na ranionym żołnierzu i ogromnym zamieszaniu. Ale jak pisze Die Welt: „Następnym razem może nie być tyle szczęścia”.
Źródło informacji: służby.pl
📣 Udostępnij ten artykuł dalej! To przykład sytuacji, która pokazuje, jak ważna jest współpraca między służbami bezpieczeństwa. Niech inni też o tym usłyszą!
